GDZIE SĄ SYNOWIE BOŻY? LIST 7

GDZIE SĄ SYNOWIE BOŻY?

 

Ps 50,5   Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, którzy zawarli ze Mną przymierze przez ofiarę.

 

Mt 5,17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.

J 4,23-24  Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali mu cześć w Duchu i prawdzie.

 

KR 1,26-27  A wreszcie rzekł Bóg:<<Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!>> Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

Celem Boga  było wydobycie jęczącego stworzenia z udręczenia.

To przez człowieka duchowego - Adama i Ewę, Bóg chciał realizować obietnicę daną jęczącemu stworzeniu, czyli człowiekowi fizycznemu, który był bez winy, by objawiło się na nim Boże miłosierdzie.

Rz 8,19-22  Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia.

Rz 7,19-25  Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała,[ co wiedzie ku ] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu.

I Kor 15,10  Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną.

Nieposłuszeństwo Adama i Ewy spowodowało, nie tylko ich [prarodziców] upadek, ale także [czasowo] uniemożliwiło Bogu spełnienie danej stworzeniu obietnicy. Chrystus Pan odkupił winę prarodziców, umożliwił powstawanie synów Bożych i wskazał drogę ich powstania.

Rz 5, 18-19  A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

To synowie Boży mieli kontynuować pracę zadaną przez Boga prarodzicom.

Przed odkupieniem, jęczące stworzenie będące pod władzą diabła, wpływało na duchowego człowieka bez przeszkód.

Po odkupieniu, sytuacja się odwróciła. To synowie Boży, będący pod władzą Ducha Bożego, mogli spokojnie formować człowieka fizycznego.

Rz 5,12  Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli……

I J 3,8  Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła.

Synowie Boży byli realnym zagrożeniem dla królestwa diabła, bowiem odbierając mu poddanych, czyli jęczące stworzenie - mówiąc inaczej człowieka fizycznego - skazywali na unicestwienie szatańskie imperium. Zatem diabeł uczynił wszystko, by nie mogli oni powstawać.

IIP 2,1  Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę.

Ap 12,17  I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa.

To dlatego przestępstwo Kartagińskie mogło zaistnieć i dotrwać aż do naszych czasów.

Poczytany grzech pierworodny w sercach ludzi - „apokaliptyczna druga bestia”, jest skuteczną zaporą dla powstania synów Bożych, o ile ludzie uznają, że grzech pierworodny jest odpuszczany przez chrzest, a nie przez Chrystusa Pana, w czasie Jego odkupienia.

 

Siłą rzeczy nasuwa się pytanie - czy zatem przed Synodem w Kartaginie [418 r.] wszyscy chrześcijanie i święci, a także sam Jezus, byli heretykami, ponieważ chrzcili się nie tak, jak ustalił Synod?

Synod w Kartaginie uchwalając, że - kto przeczy temu, że nie otrzymuje od Adama żadnego grzechu pierworodnego, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych - uchwalił tym samym, że kto wierzy w odkupieńczą moc Chrystusa Pana, nie może być w społeczności wiernych.

Ga 2,17  A jeżeli to, że szukamy usprawiedliwienia w Chrystusie, poczytuje się nam za grzech, to i Chrystusa należałoby uznać za sprawcę grzechu. A to jest niemożliwe.

 

Zadziwiające jest, że chociaż wszystko to, co zostało tu napisane znajduje się w Piśmie Świętym, Kościół nie tylko przemilcza, ale bierze czynny udział w procederze.

Poczytując ludziom podczas chrztu grzech pierworodny, przywraca stan jaki miał człowiek przed odkupieniem, ku uciesze diabła.

Jest to namacalny dowód na nieistnienie synów Bożych.

Syn Boży bowiem, mający Ducha Bożego i żyjący w prawie Bożym, w mig rozpozna każde naruszenie tego prawa, a cóż dopiero tak jawną manipulację diabła i odrzuci wszystko, co jest niezgodne z tym prawem.

I J 4,1  Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.

Hbr 10,28-31 Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków. Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski. Znamy przecież tego, który powiedział: Do mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.

Mt 13,24-30  Inną przypowieść im przedłożył:<< Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „ Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „ Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”>>

Rz 8,14-18  Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać:<<Abba, Ojcze!>> Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić [...]

Rz 8,28-29 Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał – tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił – tych też obdarzył chwałą. Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam. On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim wszystkiego nam nie darować. Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

 

J 3, 5-12  Jezus odpowiedział: << Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. W odpowiedzi  rzekł do Niego Nikodem:<< Jakżeż to się może stać?>> Odpowiadając na to rzekł mu Jezus:<< Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?

 

 

J 8, 7-9  A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „ Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się  pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.

 

 

 

 

 

 

 

Nessun commento ancora

Leave a Reply

E' necessario essere Accesso effettuato per pubblicare un commento